księga gosci

2008
marzec
2007
październik
2006
grudzień
sierpień
maj
marzec
luty
2005
grudzień
listopad
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad

blog.pl

  Wiosna...

Dawno mnie tu nie bylo....
i w sumie dzisiejsza wizyta jest na prawdę przypadkowa...
nakłoniła mnie do niej specyficzna piosenka którą wspominam z filmu Traffic , gdy ogladalem go po raz pierwszy w stanach 3 lata temu . PIsząć ten tekst wsluchuje sie w piosenke i zachęcam do jej posluchania ,w trakcie czytania ,a to link do niej :
   "   http://youtube.com/watch?v=jd_4OrFH3EU  "
Dotarło do mnie jak wiele zmieniło sie w moim życiu...i to nie chodzi o nowy pokój,auto,komputer czy cos innego...ale sposob w jaki postrzegam świat...niby taki sam ale inny..."uniewrażliwiam sie", zaczynam myślec jak dorośli ludzie,zagonieni ,zapracowani,zalatani...nie mający czasu na przemyślenia,refleksje...,jedynie posiadają takie które łącza sie z powierzchownymi problemami,jak zapłata rachunku,spotkanie czy inny obowiązek,a nie jednak te glebsze problemy dotyczącymi nas samych te bardziej wartosciowe. W końcu przychodzi moment kiedy musimy się zatrzymać ,powiedziec sobie  stop...i dojśc do wniosku co ostatnio nam sie przytrafiło i jak wpływa to na nasze życie...ostatnie miesiące...bynajmniej w moim życiu były obfite w wydarzenia,emocje, a potem przemyslenia,refleksje...
Myśle że teraz to dobry czas na napisanie notki bo juz jestem "po" tym wszystkim....,czyli wydarzenia minęły,przemyslenia są w głowie,a ja  znów jestem otwarty i gotowy...w pozytywnym sensie...na nowe przeżycia i tak by włożyc w to duzo siebie.
Ostatnio myślałem ,ze wlasnie warto jednak przezyć życie tak,aby czuć....
Czuć jednoczesnie ból,cierpienie,ale i radosc i euforie bo jak by nie bylo to te uczucia ksztaltuja nasza osobowosc i dzieki nim pamietamy...oczywiscie nie jest łatwo..sam sie o tym przekonałem,dochodzi wiele innych uczuc ktore chca nas zdominować...duma...,zazdrosc....gniew....żal... jednak czas jest tak wspanialym lekarstwem...które zobojetnia, pozwala częsciowo zapomnieć i o dziwo chowamy tylko te dobre wrażenia, wspomnienia a te złe...jakby ich nie bylo:) wiem jedno...trzeba znależć umiar...umiar miedzy byciem twardym, zimnym,malo wrazliwym a wlasnie tym co czyni nas ludzmi czyli uczuciowym...nie mozna przesadzic ani z jednym ani z drugim bo to sie dla nas zle skonczy...wiele osob sadzie ze tylko bycie zbyt uczuciowym i dobrym jest oznaka słabosci i to wychodzi na zle tej osobie...jednak bycie niedostepnym ,malo wrazliwym obojetnym ,i ukyrwanie swoich uczuc czy pokazywanie pozorów odpornosci...wlasnie nas czyni mniej wrazliwymi...a tym samym mniej chetnym do uczuc...wiem ze to skomplikowane i kazdy ma swoja definicje na ten temat jednak tak chyba jest...:) i nie chce taki byc..mimo tego ,że świat doroslych prosi sie o to, i czasami wrecz zmusza nas do bycia takim , to jednak w głębi duszy chce byc takim malym chlopcem,z idealistycznymi marzeniami, biegnący beztrosko po zielonej łące, wpatrujący sie w zachód słońca i nie myśląc o tym calym zlu ktore mnie otacza.... a tytuł dzisiejszej notki wzial sie od tego ze wlasnie dzis mamy 1 marca...zima odchodzi w niepamiec ,z nia milsze i gorsze przezycia i przede mna i przed wami nowy rozdzial...ktory chce rozpocząć jak najlepiej ,bedąc  mądrzejszy o poprzednie doświadczenia...i z jeszcze większą nadzieją na ...lepszą przyszłość...

patryl 2008-03-01 23:03:41
skomentuj (1)
Samotnośc...

Heh... zarówno tytuł mojej dzisiejszej notki i jej głowny temat zaczerpnałem z życia..z życia kazdego z nas bo któż wśród nas nie czuje sie samotny...fakt mamy bliska osobe,chlopaka,dziewczyne ,mame tate, jednak chyba w głebi duszy kazdy czuje sie choc troche samotny ,nawet mimo otaczajacych nas wszędzie ludzi...co z tego ze na swojej drodze dzis spotkalem okolo 30-40 osob skoro teraz sam siedze w domu i czuje sie samotny..zobaczylem co u rodzcow..mama czyta w sypialni ksiązke, tata w salonie siedzi przy laptopie a ja..a ja siedze i wpatruje sie w monitor...qrcze, nie chce tak,ale trudno inaczej...fakt zaraz to moze sie zmienic , ktos moze wpasc moge wyjsc umówic się z kims ,jednak tak czy inaczej gdzies tam głeboko w duszy czuje sie sam samiutki jak palec...moze przesadzam moze wyolbrzymiam ,ale chciałbym już zacząc dzielic z kims zycie..a przynajmniej być tak bardzo bardzo blisko drugiej osoby,codziennie przy kims sie budzic codziennie z kims sie zegnac rano, i miec do kogo wracac w domku:) tak..to chyba dorosłosc mnie ogarnia..wiem ze jeszcze na to nie czas,ale tak jak dzis czuje taka potrzebe i dlatego tutaj o tym pisze...:) moze i któres z was poczuje kiedys podobnie a wtedy wspomni moje slowa...cieszmy sie wszystkim dookola,równiez ludzmi bo odchodza bardzo szybko...tu juz nawet nie chodzi o smierc,ale o to ze czasami tak samo jak ktos szybko wtargnał do naszego zycia tak samo szybko moze z niego zniknac....
patryl 2007-10-25 20:47:16
skomentuj (1)
Powrót

Wszystko ma swoj początek i koniec ,ale rowniez nic nie dzieje sie bez powodu...takiego zdania bede sie trzymał mocno i uparcie póki nie wydarzy sie w moim życiu takiego co podważy ten pogląd...fakt nie potrafie pisać tak jak kiedys? a wiecie dlaczego? bo brak mi tego polotu i fantazji,tej swieżości, ciągle ucze sie czegos nowego, przerózne doświadczenia powodują ,ze coraz bardziej dostosowuje sie do mojego otoczenia, czuje mysle, analizuje wyciagam wnioski,ale jednoczesnie sie na nie uodparniam i nie robią na mnie takiego wrażenia....i dochodze do wniosku ,żeby to wszystko jednak poczuc na nowo ,trzeba otworzyć się na świat i ludzi....to samo jest z miłoscią ...nie da sie jej doswiadczyc jesli bedziemy skryci ,zamknięci w sobie, jednoczesnie tak bardzo jej pragnąc...wyobrażam sobie ja ,ale nie wiem jak to opisac. wiecie czemu jest dla wybranych? bo tylko wybrani potrafia jej doswiadczac. zeby doznac tego wspaniałego uczucia trzeba zaczac postrzegac swiat inaczej,w innych barwach ,patrzec inaczej na ludzi , doceniac to co sie ma wokół....wydaje mi sie ze ona nie przychodzi tak nagle, ze zauwazamy kogos i mowimy sobie o boże zakochalem sie:) trzeba miec pewne wyobrazenie,cele pragnienia marzenia zeby one sie spełniły...mogly sie zrealizowac a przy tym pozostac soba...dopiero teraz sobie to uswiadomłem i do tej pory myslalem ze pewnego dnia obudze sie tego doswiadcze,ale na nia trzeba ciezko zapracowac....a wtedy po jakims czasie zauwazymy ze ona nas otacza,jest pomiedzy mna a kims a ja czuje sie najszczesliwsza osoba na swiecie....
patryl 2007-10-23 22:50:47
skomentuj (0)
Życie jak w kalejdoskopie...

Moje życie zmienia się diametralnie...doświadczam wszelkich uczuć które mogą dotyczyć człowieka...gniew....złosć, przeradzają sie stopniowo w żal...rozczarowanie smutek...i nagle dotrzegam coś niewyraźnego,...jest daleko...ale czuję że stopniowo sie do mnie przybliża tak...to ona! pojawia sie w moim zyciu mała iskierka nadzei..czuje falę otuchy....ciepła...małej,niepozornej radości,która jest dla mnie w tej chwili wszystkim....tak to ona rozświetla te ciemne korytarze...kiedy czuje,że jestem coraz bliżej i bliżej..gdy czuje ze mam ja na wyciągniecie ręki...podmuch wiatru sprawia,ze...gaśnie...gaśnie bezpowrotnie i... znowu pozostaje sam w tym ciemnym korytarzu....smutek przychodzi samoistnie...razem z nim łzy, bezradność...ale gdzieś tam w najdalszych zakamarkach mojej duszy,czuje ,że cos we mnie żyje..czuje ten ból,który zarazem przypomina mi ,że żyje....i to wszystko sprawia,że chce wierzyć,ze.....kiedyś znów dojrzę to niesamowite,przepiękne światło......
patryl 2006-12-09 18:14:03
skomentuj (2)
Nowe wspomnienia.....

Heh nawet nie wiem od czego zaczać wypadałoby tyle rzeczy napisac...podzielić się informacjami,wrażeniami...prawie 4 miesiace wolnego po maturze...,wakacje,wyjazdy,przygody,przezycia,ale na to chyba nie mam ochoty...zostawię to dla siebie..no własnie ale do tego dziś chcialbym nawiązać..do wspomnień.
Wspomnienia są dla nas czyms wyjątkowym..zazwyczaj przechowujemy tylko te dobre,te chwile które byly dla nas miłe,przyjemne,o złych zazwyczaj nie chcemy pamiętać..więc jesli mowa o wspomnnieniach to mowa o dobrych chwilach mających miejsce w przeszłości. Ja...lubię wspomninać,lubię czasem usiaść sam z albumem zdjęć i przypominać sobie chwile które byly bardzo znaczące w moim zyciu,ktore sprawiły ze zachowalem je w swojej pamięci i chce pamiętac jak najdłuzej..to co napisałęm jest oczywiste i większośc z nas to wie..jednak dlaczego wartośc wspomnień dopiero potrafimy docenić po minionym czasie...? kiedy juz zdajemy sobie sprawe że ta chwila nigdy nie wróci myślimy o niej z łęzką w oku......?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie,ale bardzo złości mnie fakt ze nie umiem docenić tego co przezywam w obecnym czasie...i doskonale sobie zdaje sprawę ze bede sie z tego cieszył w przyłosci..co ze mna jest nie tak...czemu tak jesT? przeciez nie mozna zyć wspomnieniami trzeba iśc do przodu tworząc tym samym nowe wspomnienia! ale to nie takie łatwe..gdy przychodza takiej chwile jak dziś mam ochotę położyc się na łozku włączyć muzykę i zamknać oczy...a gdy to zrobię momentalnie przed moimi oczami stana obrazy z przeszłośći...te dobre...te miłe...te niezapomniane...te wyjątkowe w moim życiu... i nie wiem dlaczego ale wtedy jestem rozdarty wewnętrznie..z jednej strony jest mi przykro ze nigdy juz nie wróca..ze mimo tego ze bede sie starał z całych sił nie poczuje tego samego ponownie...jest jednak druga strona...jestem szczesliwy ze było mi dane to przezyć, a tymbardziej pamiętac..nie miałem nawet pojęcia ze wspomnienia mogą być ważne w życiu każdego z nas...wydarzenia z przeszłości mają wielkie znaczenie i wpływ na nas samych w terażniejszosci...
przychodzą takie dni ze nasuwa mi sie do głowy masa pytań na ktore nie moge znależc odpowiedzi..wiem wiem ludzie prze tysiaće lat wymyslili juz pewne zbywajace "wymówki" ze nie jest nam dane tego poznać,ze dopiero po śmierci czy nawet jesli to poznamy to nie bedziemy mieli po co życ...i napewno w każdej znich jest część prawdy..bo życie chyba nigdy nie składa sie z całej prawdy...jest w nim wszystkiego po trochu, w życiu kazdego z nas..nie wierzmy w idealnych ludzi, w szczesliwców czy w calkowitych pechowców..tak nam sie tylko moze wydawac ale napewno nie jest..

skacze od tematu do tematu...ale tyle rzeczy chcialbym wiedziec...jestem inny od wszystkich...jak każdy z nas...nikt nie jest taki sam, ja osobiscie uwielbiam takie chwile jak dzis..[pozwalaja mi bardziej docenić to co mam,to co chce miec, sprawiaja ze czuje ze zyje...a chce ciagle czuc ze zyje...czasami mam wrażenie ,ze to wszystko we mnie przymiera,wszystko staje sie takie trywialne,proste,monotonne,komputer podobne zajęcia przjemnosci...gdy sprobuje czegos nowego zaczynam ponownie czuć ze żyje ze cos robie..dla siebie samego jak i dla innych...dziwne pojęcie tymbardziej dziwne odczucie ale prawdziwe...na te chwile starczy...mam w głowce wiele przemyślen,ale czuje ze na dzis wyczerpałem swoj limit "weny" i czegos co sprawia ze piszac czuje sie inaczej:)
patryl 2006-08-28 21:33:14
skomentuj (1)
Heh....zero przemyslen czysty flow:P:D

Dokładnie tak jak w tytule..dziś zupełnie spontanicznie mam ochote tu coś napisać,bez żadnych zbędnych nastrojów, choc muzyka w tle leci..moje ulubione Sigur Ros:P ostatnio nawet dowiedzialem sie,że zespół będzie gościł w Polsce w lipcu:) super..może uda mi się pojechąc:)!
Cóz...teraz może troche bardziej ogólnie..:) mam to za sobą...moge w pełni świadomie powiedzieć,że egzamin maturalny jest za mna,co prawda nie wiem czy zdałem i nie bedę przystępował do niego w przyszłym roku,ale wydaje mi sie,że wszystko jest ok...tzn zdane!
Czuję się w związku z tym naprawde wyjatkową,bo w końcu niecodziennie kończy się pisać mature:P Jestem już wolnym człowiekiem..na ile to czas pokaże w ciągu najbliższy paru miesięcy...:)
Mam nadzieję i co więcej dołoże wszelkich starań by ten ogrom wolnego czasu został własciwe spożytkowany,że nie bedę niczego żałował i,że bede miał wiele miłych wspomnień związanych z tym okresem..wiem wiem za dużo planowania ,ale w końcu to naprawdę dużo wolnego czasu i nie chciałbym go zmarnować....
znów do glowy przychodzi mi tysiące myśli związanych ze wszystkim,z moimi osobistymi przeżyciami,sytuaacjami,chociażby to,że mógłbym napisac tą maturę lepiej:P!!
ogólnie jak chyba widać jestem w dosc dobrym nastroju..napewno jest to spowodowane zakończeniem cierpien i stresu zwiazanychz egzaminami...traz tylko szaleć,bawic się i korzystać z życia...
dzisiejsza notka tak jak wspomniałęm,nie ma na celu nieśc jakis moralizatorskich czy dydaktycznych przesłanek,jest jedynie opisem moich uczć wrażeń po tym całym nerwowym okresie...cieszę sie,że to wszystko już jest za mną i mam nadzieję ,że przede mna jest jeszcze wiele wspaniałych rzeczy..heh..ciągle mam sklonności do idealizowania...tak bardzo czasem chciałbym,żeby wszystko układało się tak jak bym chciał..wiem że to niemozliwe, ze musze do czegos dążyć ,ale czasem to pragnienie jest dużo silniejsze...wymarzona partnerka...sytuacje,przeżyte chwile wspomnienia...
patryl 2006-05-24 21:56:57
skomentuj (2)
Uczucia...

SKad w jednym człowieku może być tyle uczuć...heh jesteśmy chyba naprawdę zlepkiem przeróżnych emocji,uczuć które wydobywają się z nas pod wpływem danej sytuacji..straszne,przerażające a jednocześnie fascynujące... tak....człowiek jest zdolny do wszystkiego...
patryl 2006-03-29 22:59:44
skomentuj (2)
 
d-sign by r3g15